Bearioku

Po co Ci to?

W rozmowach z Danielem, którego wpisy na pewno mieliście okazję czytać, bo są świetne (i są też jednymi z niewielu po polsku XD), raz na jakiś czas po obu stronach pojawiają się pomysły różnych zmian/usprawnień:

Zdarza mi się postawić w tych momentach pytanie: “A nie możesz np. użyć zamiast tego mózgu?”. Po co kupować dodatkowy telefon, jeżeli możesz świadomie nie używać określonych aplikacji lub je ograniczać. Jeżeli coś działa, to można inaczej z tego korzystać, a nie od razu wymieniać. Ma to sens co nie? Ostatecznie wychodzi jednak na to, że nie zawsze.

W tym miejscu pisałem o moich przygodach z iPodem Classic. Wspomniałem, że jeżeli uda mi się naprawić ten pierwszy egzemplarz, to na bazie płyty głównej z Chin, która i tak już była w drodze, złożę kolejny egzemplarz – w całości na częściach właśnie stamtąd. Faktycznie się udało, więc miałem wtedy dwie w pełni sprawne i zmodyfikowane sztuki. To, o czym nie pisałem i czego nie byłem świadom to fakt, że w moje ręce wpadnie trzeci egzemplarz w bardzo okazyjnej cenie i w zupełnie innej wersji. Tym sposobem z rozsądnego pomysłu zrobiła się trochę karuzela konsumpcjonizmu, ale dzisiaj nie o tym.

iPod miał być alternatywą do słuchania muzyki na telefonie. Streaming bardzo często wiąże się u mnie z tym, że przy okazji zrobię coś jeszcze. Sprawdzę jakieś powiadomienie, czegoś poszukam, tylko na moment gdzieś zajrzę. Idealnie pasuje tutaj moja uwaga – przecież moge użyć mózgu i świadomie ograniczyć te rozpraszacze. Wychodzi jednak na to, że taki pomysł dużo łatwiej sprzedać komuś, niż sobie. Muszę też przyznać, że rozwiązanie iPodowe sprawdziło się w tym przypadku idealnie. Zmienił on u mnie całkowicie sposób słuchania muzyki i nie tylko.

Nie był to prosty początek. W iPodzie video z poprzedniego tekstu, oprócz zerwanego układu scalonego, uszkodzony był też fizycznie mini jack. Zamiennik zamówiony z Chin nie dotarł, więc musiałem kupić kolejny. Równolegle skompletowałem również drugą sztukę – tę na częściach z Chin. Właśnie w tych dwóch modelach używany był bardzo zachwalany przez ludzi DAC. 1 W praktyce rzeczy na nim faktycznie brzmią wspaniale, a na pewno dużo lepiej, niż cokolwiek, czego słuchałem w streamingu.

Odtworzenie biblioteki offline również nie było łatwe. Z oryginalnym oprogramowaniem Apple wytrzymałem jakieś 15 minut. Pierwsza próba wgrania muzyki przez iTunes, konwersja utworów na alac i ostatecznie niewyświetlające się okładki przełożyły się na to, że zwróciłem się ku customowemu softowi w postaci Rockboxa. Utwory mogę teraz wgrywać bez iTunesa i w dowolnym formacie audio – po prostu przeciągając je na dysk iPoda. Oprócz tego dużo większa bateria i zwiększona pamięć przełożyły się na to, że muzyki zacząłem słuchać po kilka godzin dziennie: w pracy, na zewnątrz, myjąc zęby, podczas sprzątania. Nagle w ogóle nie brakuje mi w słuchawkach dobrego noise cancelingu i dużo łatwiej mi się skupić na tym, co robię.

Nie spodziewałem się takich rezultatów. iPod gra tylko muzyczkę, więc poza zmienianiem piosenek leży w kieszeni i mnie nie kusi.

Jeżeli jestem zmęczony brzmieniem, to do gry może wejść mój nowy nabytek – uratowany od złomu iPod Classic 6.5 przerobiony specjalnym oprogramowaniem na 7 generację. Brzmi dużo bardziej neutralnie od 5 rewizji, która ma podbity dół i gra bardzo ciepło. Niby wiem, że to głupie, ale naprawdę zmieniam je w zależności od nastroju w ciągu dnia i od tego, jak mam ochotę aktualnie słuchać.

Co do zasady na początku był to zwykły głupi zakup motywowany tym, że zawsze podobały mi się iPody Classic i lubię modyfikować rzeczy. Teorie dorobiłem do tego później (odzyskanie kontroli nad muzyką), ale nawet od tej strony cała operacja przerosła moje oczekiwania.

Wychodzi na to, że czasami zakup jest bardziej skutecznym rozwiązaniem niż po prostu użycie mózgu. Warto jednak wiedzieć, kiedy powiedzieć stop, bo pojawiały się już myśli o tym, że może np. warto zainwestować w jakieś lepsze przewodowe słuchawki (aktualne są wystarczające XD).

Dlatego właśnie mówię stop, to tyle na teraz. Wracam do słuchania, chociaż w sumie nie wracam, bo podczas pisania tego tekstu też było cały czas słuchane 😌.

  1. Digital-to-Analog Converter